Ładuję wyszukiwarkę Google
Autor: Angelus | 22 października 2009 (czwartek) 14:41.

"Dziewięć" – kolejny animowany chłam?

Stron: 1 2

Get the Flash Player to see the wordTube Media Player.

Kiedy pierwszy raz zobaczyłem plakat filmu dziewięć pomyślałem, że to pewnie kolejna produkcja pokroju Shreka czy Epoki lodowcowej, których celem był widz poniżej 18 roku życia. Jednak czytając recenzje i opinie na temat filmu narastała we mnie chęć obejrzenia go. Muszę powiedzieć, że jestem dość sceptycznie nastawiony do animowanych produkcji, a przynajmniej tych nie produkowanych przez Japończyków.

Ostatnie filmy w których aktorzy tylko podkładają głos po prostu wiały nudą. Daleko im do anime – japońska odmiana filmu animowanego – fabuła kulała, dialogi wołały o pomstę do nieba, a oprawa dźwiękowa była dobrana tak by wzbudzać w widzu tylko chwilowe emocje. Oglądając taki film widz co prawda śmieje się, bądź razem z bohaterem wpada w zadumę, jednak już po kilkunastu minutach od zakończenia seansu zastanawiamy się tylko czemu znów wydaliśmy te kilkanaście złotych na kolejny nastawiony na zarabianie kicz. I tu spotkała mnie miła niespodzianka. Bardzo długo czekałem na produkcję animowaną nie traktującą o ogrze, czy potworach straszących dzieci na dobranoc. Nareszcie doczekałem się filmu, który opowiada jakąś historię ciekawą nie tylko dla najmłodszych ale i pozwalający na chwilę refleksji dla tych starszych odbiorców.

„Dziewięć” jest postapokaliptyczną opowieścią o perypetiach szmacianych laleczek starających się przeżyć w ponurym i zniszczonym przez wojnę świecie. Cała historią rozpoczyna się w momencie kiedy na ziemi nie ma już ludzi, a tylko ww. laleczki i maszyny, które wygrały wojnę z ludźmi. Głównym bohaterem jest lalka z tytułowym numerem 9 na plecach. Z biegiem czasu poznaje on coraz to nowe postacie stworzone z tego samego materiału co on. Muszę przyznać że byłem bardzo mile zaskoczony kiedy zauważyłem, że każda z nich ma własną osobowość. Oglądając film możemy zauważyć pragnienie władzy „jedynki” czy odwagę i poświęcenie „dwójki” dążącego do zrozumienia świata. Z biegiem czasu dowiadujemy się, że widok, który bohater zastaje po przebudzeniu w pewnej pracowni to efekt rozwoju technologicznego. Stworzenie przez ludzi inteligentnego robota obróciło się przeciw nim, a maszyna, która miała być odpowiedzialna za produkcję innych robotów – zbuntowała się i zaczęła rewolucję przeciwko swoim twórcom.

Historia została przedstawiona dość spójnie i logicznie. Ciągła akcja, która nie spłyca fabuły jak w przypadku nawet niektórych filmów z prawdziwymi aktorami – nie pozwala nudzić się widzowi. Oglądając film od samego początku do końca wyczekujemy następnej sceny i odpowiedzi na pytania zadane na początku. Również muzyka stoi na bardzo wysokim poziomie. Budowanie odpowiedniego klimatu oraz utwory dobrane w poszczególnych scenach jeszcze bardziej podkreślają dramatyzm sytuacji w jakiej znajduje się główny bohater. Największym problemem w filmach i serialach w ostatnim czasie stały się dialogi. Często płytkie, nudne i nic nie wnoszące do akcji tutaj zostały przedstawione w sposób przynajmniej dobry. Słuchając rozmów nie rozglądamy się na boki, nie wyczekujemy kolejnej wartkiej sytuacji ale z zapałem śledzimy rozmowy bohaterów. Fabuła nie posuwa się tylko dzięki ruchowi, konwersacje bohaterów również mają podobny efekt.

Przyznam, że po obejrzeniu „Dziewięć” zostałem pozytywnie zaskoczony. Film daje możliwość refleksji nad ludzkim pędem do postępu. Nie wychodzimy z kina zastanawiając się nad tym czy straciliśmy czas, a wręcz przeciwnie. Film dał możliwość rozważań nad pytaniem krążącym wokół społeczeństwa od dłuższego czasu. Czy tak naprawdę postęp technologiczny w tak szybkim tempie to coś dobrego? Czy nadal powinniśmy tak pędzić, a może lepiej zatrzymać się na chwilę i pomyśleć?

Stron: 1 2

Zostaw Komentarz

-->