Ładuję wyszukiwarkę Google
Autor: MartaCh | 12 października 2009 (poniedziałek) 10:41.

Serce roście, patrząc na tę listę…

pisf_300.pngNa hasło „współczesna polska kinematografia” reakcja najczęściej jest jedna; porównywalna do tej, z którą możemy się liczyć proponując komuś płucka na kwaśno ze szpinakiem i czekoladą. Fakt, całkowita lub częściowa nieudolność wielu produkcji nie nastraja optymistycznie.

Krytyka zwraca uwagę na banalność opowiadanych widzowi historii, na przewidywalność scenariusza sięgającą dziewięćdziesięciu dziewięciu procent, na sztampowość postaci, które w pewnym momencie stają się szturmującą kina armią klonów. W dużej mierze są to jawne bądź ukryte utyskiwania względem autorów scenariusza. Ergo, stawia się między innymi zarzut braku wyobraźni naszym rodzimym władcom słowa, kreatorom filmowych światów, współczesnym gawędziarzom. Czy zasłużony?

Są historie, które chcę, ażeby mi opowiedziano. Żądam! Niektóre potrafię wskazać palcem, jak na przykład solidną, miejscami nastrojową, miejscami „po rockowemu” rozbuchaną, filmową biografię Freddiego Mercury’ego (marzę!). Z ukonkretnieniem innych mam pewien problem, ale gdzieś pod skórą je przeczuwam. Przeczuwam, jakie opowieści mogłyby mnie obezwładnić.

Od dobrego scenariuszowego abstraktu do filmu droga długa i wyboista. Niemniej jednak, serce naprawdę drgnąć może podczas lektury listy projektów dofinansowanych przez Polski Instytut Sztuki Filmowej (PISF). Spójrzmy na niektóre z tych projektów.

Na rok 2010 planuje się zakończenie realizacji fabuły o dziennikarzu usiłującym rozwikłać zagadkę tajemniczej śmierci trzech turystów w Tatrach (37 godzin; scenarzysta: Ryszard Maciej Nyczka). Co to może być za film! I, chcę to wyraźnie podkreślić, nie ma ironii w moich słowach. Inny projekt to historia o synu, usiłującym ratować ojca-schizofrenika, a jednocześnie zacząć żyć własnym życiem; rzecz o miłości i manipulacji (Lęk wysokości; scenarzyści: Bartek Konopka i Piotr Borkowski). Na myśl przychodzą mi w tym momencie Leaving Las Vegas, Plac Zbawiciela i Chłopięcy świat. Perły, klasyki. Dalej: historia bohatera coraz bardziej zamykającego się w sobie, w który to świat tym bardziej ingerują osoby drugie (lubię takie podróże!) (Obywatel John Doe; scenarzysta: Dawid Kędzia). Tylko czekać. Podobnie, jak na potencjalnie fantastyczną komedię, gdzie osią akcji jest odwołany w kinie seans, czy raczej to, co zamiast niego życie przynosi bohaterom (Seans; scenarzyści: Karolina Jaworska, Jerzy Gruza). I wreszcie coś, co powaliło mnie na kolana: historia o skomplikowanej relacji między Bronisławem Malinowskim a Witkacym, ujęta w fikcyjną opowieść o trzech tygodniach z ich życia (Życie seksualne dzikich; scenarzystka: Marzena Grzegorczyk).

Tak, to są historie, jakie chcę poznać! Czekam zatem, ostrząc zęby i z uśmiechem powracając do tej listy od czasu do czasu. Proszę Państwa, niechaj żywi nie tracą nadziei!

Pełna lista projektów jest dostępna na stronie www.bazafilmowa.pl.

Zostaw Komentarz