Jak filmować marzenia
Odtwarzam wizję świata Themersonów, a to wymaga dużej pracy. Zrobić film o takich ludziach, o tak wspaniałej sztuce, to wielkie wyzwanie. Przez ostatnie miesiące egzystuję tylko z Themersonami, poznałam ludzi, którzy ich znali, to był pewien rodzaj wtajemniczenia.
Teraz piszę – to okres, który nazwałabym okresem kreacji. Ale jest to tak niesamowicie wynagradzające i stymulujące, że napaja mnie ogromnym entuzjazmem, którym zarażam innych. Dostaje maile od różnych ludzi z pytaniami na temat twórczości Themersonów, nawet komisja w programie ArchiDoc była poruszona i wypytywała mnie o szczegóły z ich życia. Bardzo mnie to ucieszyło. Moja była profesor z Sorbony, Nicole Brenez, zaproponowała mi, aby film otworzył wieczór, który organizujemy w Cinematheque w Paryżu, poświecony Themersonom I ich filmom. Zbliża sie polski rok w Londynie, może to również będzie okazja do pokazania filmu…
Nie mam wątpliwości, że pojawią się także odmowy, ale jestem szczęśliwa, bo wiem, że film powstanie. Kiedy wpadam na nowy pomysł, przedstawiam go ludziom, którzy znali Themersonów i oni mówią, że Stefanowi i Franciszce bardzo to by się spodobało. To dodaje mi odwagi. Jest trudno, ale z drugiej strony świetnie.


