Bajon wyreżyseruje „Śluby panieńskie”
Filip Bajon chce zekranizować „Śluby panieńskie” według Fredry. Ma to być kostiumowa komedia romantyczna. Za wzór twórcy stawiają „Rozważną i romantyczną” Anga Lee.
Na pomysł ekranizacji komedii Fredry wpadł Krzysztof Dużyński, teatrolog, specjalista od PR, właściciel firmy BB Film Production. Razem ze Zbigniewem Domagalskim ze Studia Kalejdoskop zamówili w 2005 roku pierwszą wersję scenariusza. – Szukaliśmy reżysera mocno osadzonego w kulturze literackiej – tłumaczy Krzysztof Dużyński. – Bajon wydawał nam się idealną osobą.
Twórca „Przedwiośnia” sam napisał scenariusz. Bajon zamierza opowiedzieć „Śluby…” bardzo nowocześnie. – To musi być Fredro, Fredrowski język, Fredrowscy bohaterowie. I rok 1825 – mówi. – Ale chcę tej historii dodać kontekst współczesny. Zderzyć postacie dramatu z dzisiejszą obyczajowością. Ekranowe „Śluby…” będą miały także współczesną klamrę. – W tamtych latach małżeństwa były kontraktami – mówią producenci. – Chcemy akcentować wszystko, co wiąże się z pieniędzmi i erotyką.
Marzeniem Bajona jest, by bardzo ważną w filmie rolę Radosta zagrał Robert Więckiewicz. Castingi do ról Klary, Anieli, Albina i Gucia zaczną się w maju. Reżyser zapewnia, że będzie szukał nowych twarzy i nie pójdzie przyciągającym publiczność „kluczem serialowym”.
Zdjęcia mają ruszyć wiosną 2009 roku. Producenci już rozglądają się za odpowiednimi dworkami i plenerami. Oczywiście we Fredrowskich okolicach, czyli pod Lublinem i we Lwowie, dokąd w tych dniach pojechał Zbigniew Domagalski. Budżet „Ślubów panieńskich” ma wynosić ok. 6 mln zł. Producenci liczą na dotację z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, rozmawiają z jedną ze stacji telewizyjnych, mają też zapewniony wkład inwestorów prywatnych.

